Lula
przywołała mnie ostatnio do porządku bo od kilku mięsięcy (sic !) nie mogę skończyć naszyjnika.
Po jej poście o lapis lazuli postanowiłam się zmobilizować i wreszcie pokazać całość.
Naszyjnik jest z lapis lazuli i pirytu. "Pałeczki" lazuli mają domieszkę pirytu.
Każdy z tych kamieni jest niezwykły a razem tworzą niepowtarzalną całość.
A diary from last month. Styczeń 2026
-
Wracam do pisania wspomnień i comiesięcznych podsumowań. Brakowało mi tego,
a wiem, że i Wam. Często brakowało mi czasu, bo te podsumowania nie należą
do...
5 dni temu





no i tak trzymaj :) Tak, ten naszyjnik jest bardzo udany, trochę etniczny, i w mojej opinii to jest jedna z mocniejszych Twoich prac w ostatnim czasie. Jak to daje takie efekty, to mogę przywoływać Cię częściej do porządku ;)
OdpowiedzUsuńOj Lu wiesz jak mnie tzreba mobilizować i przywoływać :-)
OdpowiedzUsuńFaktycznie ten naszyjnik prezentuje się niesamowicie.Ma w sobie jakiś niepokój i coś co zwraca uwagę. Myślę że to kwestią niesamowitych kamieni.
i kształtów, kolorów, oraz połączeń. Skromność nie zawsze jest cnotą ;)
OdpowiedzUsuńwow a te to chyba przegapiłam... super są i ta kolorystyka ;-)
OdpowiedzUsuń:-)))
OdpowiedzUsuńPiękny :-)
OdpowiedzUsuńpiękne zestawienie barw i kształtów
OdpowiedzUsuńporządek zaburza różna długość podłużnych kamieni, ale z tego właśnie wynika urok tego naszyjnika :)
bardzo mi się podoba
oooo.... jestem pod wielkim wrażeniem... piękne ;)
OdpowiedzUsuń