Uprzedzam że teraz będę zamęczać filcem ;-)
Filcowe kule pokazywałam jeszcze w czerwcu i akoś tak musiały odleżeć swoje .
Ale skoro już odleżały to powstało kilkanaście naszyjników !
Naszyjniki to dzieło wspólne moje i mojej koleżanki B. która uparcie nie chce założyć bloga. Ba nie robi nawet zdjęć swoich prac!
Choć ostatnio nawet chyba zmądrzała ...;-)
I tak usiadłyśmy z B. i powstały kompozycje z filcowych kul +kamienie. Albo filc+drewno . Albo...pokaże to zobaczycie :-)
Prawda że klonowy ?
Filc + lawa wulkaniczna
Weekendowe śniadania. Frittata pełna warzyw.
-
Frittata to idealne, proste i szybkie danie na weekendowe śniadanie.
Niezależnie od pory roku. Wystarczy warzywa zmienić na te dostępne w danej
chwili. ...
2 tygodnie temu




i klonowy i żywy w sam raz na tą smętną pogodę za oknem...
OdpowiedzUsuńTo moje ulubione kolory :)
OdpowiedzUsuńOO, i za te kolory lubię jesień:)))
OdpowiedzUsuńsliczne:)
bardzo ładny i w przepięknych kolorach
OdpowiedzUsuńłał jakie kolory...moje ulubione czyli do mnie by pasował:)Wspaniały, pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńTo prawda, klonowy :)
OdpowiedzUsuńCudne są te czerwone koraliczki na końcach sznureczka. Strasznie lubię takie detale!
Za oknem coraz mniej kolorów, więc taki naszyjnik jest idealny na rozweselenie:)
OdpowiedzUsuńFajny naszyjnik, ja niestety nigdy z filcem nie probowalam.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Niech ta jesień za oknem i w "wytworkach" wszelakich zostanie jak najdłużej. Niech będzie żółto, brązowo i czerwono! Wcale nie tęsknię za bielą. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń