Najwyższy czas !
Wyszło słońce i najwyższy czas zebrać kwity mniszka na syrop.
Robię mniszkowy syrop od wielu lat. Przepis pochodzi od mamy przyjaciółki.
Pamiętam jak zbieraliśmy mlecza podczas wyjazdu w góra zawsze na 1 maja :-)
W tym roku było zbyt deszczowo by go zbierać: kwiaty powinny być zbierane z słoneczny dzień najlepiej na początku kwitnienia.
Na jedną porcję syropu trzeba zebrać 500 kwiatów.
Dużo ? Szybko się zbiera- na prawdę !
Kwiaty wysypujemy na gazetę, biały papier - wychodzą z nich wtedy lokatorzy ;-)
Potem kwiaty dokładnie płuczemy i zalewamy litrem zimne wody.Dodajemy cytrynę dokładnie wyszorowaną i pokrojona w plastry.
Wszystko zagotowujemy i na małym ogniu trzymamy jakieś 15-20 min.
Ostawiamy na dobę.
Po tym czasie odcedzamy i dodajemy 1 kg cukru.Gotujemy syropek. Na koniec dodaję sok z połowy cytryny z zlewam do słoiczków.Ostatnio przeczytałam, że niektórzy robią tzw.miodek z mniszka czyli dodają dużo więcej cukru i gotując syrop "do nitki" (b. gęsty) .Ja preferuję wersję mniej słodką.
Syrop jest przyjemny w smaku i świetny na chrypkę, na chrząkanie.Można go też pić do herbaty jak sok malinowy.Zawiera dużo soli mineralnych.
Oto gotowy syrop- ak słońce zamknięte w słoiku :-)))
Zdjęcia zrobione z zeszłym roku i zamieszczane już na fotologu.